Sierra Nevada IPA – Przebrzmiały klasyk [Recenzja]

0
355

Sierra Nevada IPA to jedno z pierwszych India Pale Ale piwnej rewolucji, choć z charakterem, to jednak Torpedo wyraźnie się zestarzało. Jak ma się dziś?

Wszystkie ikony i znane marki tracą podczas ślepych testów. Gdy zedrzeć z nich etykietę przeważnie zostaje goły produkt, który ledwie dorasta do opinii, jaką wykreował mu rynek. Nie inaczej jest z Torpedo. Sierra Nevada była forpocztą piwnej rewolucji w stanach. Zanim świat poznał czym jest simco, chmielenie na zimno i amerykańska wersja IPA, w Sierra Nevada już warzono goryczkowe ejle o niespotykanym aromacie.

Począwszy od końca lat 80′ browar zaczął budować swój wizerunek ikony piwowarstwa rzemieślniczego. Dziś Sierra Nevada IPA to absolutna ikona amerykańskiego craft brewing z takimi szlagierami jak Pale Ale, Porter, IPA.
Torpedo to ich popisowe dzieło. Piwo podczas fermentacji przepompowywane jest przez chmiel, aby nadać mu więcej aromatycznej goryczki. Super, nie?

No właśnie niekoniecznie. Zabieg ten daje dziś nijaki rezultat. W nosie dominuje korzenny aromat chmielu, z odrobiną cytrusów – grejpfruta, może cytryny lub limetki, śladowe oznaki liczi. Goryczka średnia, piwo nie jest szczególnie wytrawne, dając słodkawy posmak w końcówce. Nie powala też aromatem. Porównując z nowszymi IPA, Torpedo wypada przeciętnie.

Z uwagi na status browaru, Torpedo trzeba spróbować. W ciemnej degustacji, zapewne  piwo zostało by zdominowane przez lepsze egzemplarze.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ