Nie ma czegoś takiego jak jasne piwo

0
845
jasne piwo

Przestańmy używać mylnego podziału na jasne i ciemne piwa.

Podział, którego nie ma

jasne piwo
jasne piwo

Co jest nie tak z określeniem jasne piwo? Moim zdaniem, bardzo dużo. Po pierwsze, nie wnosi ono ze sobą rzadnych informacji, po drugie jest mylące, po czwarte, nie aktualne. Ale po kolei.

Jeszcze 15 lat temu określenie piwo jasne pełne odnosiło się do jakieś treści. Tak określano jasne lagery o odpowiedniej zawartości ekstraktu, czyli większość piw, które były dostępne na rynku. Słowem, zgodnie z treścią barowego szyldu: „mówisz piwo, lejemy żywca”. Idąc dalej można by dodać „mówisz ciemne piwo, lejemy porter”.

Rynek piwa zaczął się jednak zmieniać. Do Polski zaczęły napływać style i marki nie widziane nad Wisłą niekiedy od pół wieku lub takie, które dopiero co obchodziły swoje narodziny. Szybko stało się jasne, że taki podział nie ma sensu, bo wrzucenie do jednego worka Tyskiego i pszenicznego Paulanera nie ma najmniejszego sensu. Kategorie piwo jasne i ciemne wzbogacono dodatkiem piwo pszeniczne, belgijskie, sporadycznie zaczęto mówić o piwie niemieckim albo czeskim. Tyle, że to też problemu nie rozwiązało.

 Jasne pełne, Czarne i szybkie

Wyobraźcie sobie rozmowę dwóch kolegów, pasjonatów motoryzacji. Jeden oznajmia: -kupiłem sobie nowe auto. – na co drugi pyta: – jakie?

– Niemieckie

– A konkretniej?

-Czarne, szybkie.

Hasło jasne piwo niesie ze sobą mniej więcej tyle samo treści, co odpowiedzi drugiego z panów w tym dialogu. Czarny i szybki może być karawan opla, jeśli go dobrze rozpędzić. Te same parametry spełnia też BMW, Audi albo Passat z mocnym silnikiem.

Tak samo w przypadku piwa. BJCP rozróżnia ponad 20 szerszych „rodzin” piwnych, nie licząc dwóch nadrzędnych (lager i ale). W każdej z nich jest co najmniej kilka piwnych styli. Piwo jasne nie jest jednym z nich. To jednak najmniejszy problem.

Jasne piwo czyli jakie?

Podział na jasne i ciemne jest nie tylko nie aktualny i nie precyzyjny, jest po prostu mylący. Jak bowiem zaklasyfikować „black IPA”, piwo, które w swojej wzorcowej wersji, mimo czarnej barwy ma dawać złudzenie jasnego India Pale Ale? Jak w tym podziale odnajduje się belgijski tripel, mający więcej cech stereotypowego „ciemnego piwa”? Jest treściwy, mocno alkoholowy, złożony, nieco słodszy – zupełnie jak potoczne wyobrażenie porteru. Na tym nie koniec. Co zrobić z lambikiem? Czy dzikie ejle to jeszcze jasne piwo? Z piwem łączy je bardzo nie wiele, z jasnym szczególnie. Co z barley wine, weizenbockiem, piwami żytnimi? Gdzie mieszczą się piwa bursztynowe, czerwone, miedziane? Wyliczenie to można de facto ciągnąć w nieskończoność i zadawać kolejne, podobne pytania.

Co w zamian?

Być może nie potrzebnie kruszę kopię. Piwni znawcy doskonale się między sobą dogadują. Wiedzą jak zamawiać i jak kupować trunek, który ich interesuje. Niestety, wciąż zdarzają się multitapy i lokale serwujące piwo rzemieślnicze, gdzie na pytanie „jakie macie piwo?” słyszę za każdym razem „jasne i ciemne”. Dlatego proponuje zastąpić ten przestarzały podział nieco konkretniejszym doradztwem. Zamiast pytać „jasne czy ciemne?” lepiej zapytać o rodzaj fermentacji (górna czy dolna?), goryczkę (delikatna, średnia, mocna, ekstremalna?), poziom słodyczy (wytrawne, słodkie?), cechy piwa (karmelowe, palone, kawowe, owocowe, cytrusowe?) a nawet główny surowiec (pszeniczne, żytnie, owsiane, jęczmienne?). Odpowiedź na każde z tych pytań powie nam o piwie więcej niż podział na piwa ciemne i jasne.

fot. w tekście Jason Burrows/ flickr.com

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ